Chcesz czuć się lepiej? To
uśmiechaj się, jedz morskie wodorosty, zafunduj sobie nową fryzurę,
wysyłaj mniej e-maili, idź potańczyć, wydawaj mniej pieniędzy – ale nie
łykaj pigułek. Tak twierdzi jedna z najwybitniejszych brytyjskich
uczonych.
W swojej nowej, kontrowersyjnej książce pani profesor Jane Plant,
główny doradca naukowy rządu, proponuje wiele nieortodoksyjnych kuracji
dla milionów Brytyjczyków, którzy cierpią na skutek lęków, stresów i
depresji.
Zamiast połykać "pigułki szczęścia" takie jak prozac, Plant i
współautorka jej książki, Janet Stephenson, radzą znękanym ludziom, by
unikali produktów mlecznych, wysyłali mniej SMS-ów, jedli płatki
owsiane późnym wieczorem i grali w karty. Twierdzą, że ich wskazówki
opierają się na solidnych dowodach naukowych zebranych podczas badań
prowadzonych na całym świecie.
– Uśmiech to sposób na oszukanie naszego mózgu, żeby myślał, że
wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie jest – mówi Plant. – Człowiek
przeżywający łagodną depresję powinien pokazywać światu szczęśliwą
twarz, ponieważ polepszy to nastawienie innych i poprawi jego nastrój.
W "Beating Stress, Anxiety and Depression" Plant i Stephenson nawołują
do radykalnej zmiany sposobu leczenia gwałtownie rosnącej liczby osób
przeżywających zaburzenia nastroju. Radzą, by zwiększyć dawkę
składników poprawiających nastrój, przez jedzenie na śniadanie
wędzonych śledzi lub gotowanego łupacza (zawierają kwasy omega-3).
Zalecają też mniej materialistyczne podejście do życia, ponieważ ludzie
osiągający sukces dochodzą do tego często kosztem osobistych więzi,
będących lepszą gwarancją szczęścia.
Autorki to postaci poważne. Plant, profesor geochemii środowiska w
londyńskim Imperial College, jest główną doradczynią rządu w sprawie
substancji toksycznych i członkinią zarządu założonej przez księcia
Karola Fundacji Medycyny Integralnej, a Stephenson pracuje jako
psycholog w NHS.
"Nie zgadzamy się z powszechnie udzielaną radą, by brać leki, a
wszystko w końcu będzie dobrze, ponieważ lekarz wie najlepiej – piszą.
– Podważamy wiele konwencjonalnych sposobów leczenia chorób
psychicznych". Autorki mówią, że ich celem jest dodanie sił ludziom
cierpiącym na zaburzenia psychiczne. Uważają one, że ludzie mający
niską samoocenę powinni w jak największym stopniu ignorować kulturę
celebrytów, ponieważ sprawia ona, że czują się jeszcze gorzej, nie
mogąc dorównać gwiazdom pop czy prezenterkom telewizyjnym. Radzą także,
by poprawiać swój wygląd nową fryzurą, ubraniami lub makijażem,
ponieważ może to zwiększyć pewność siebie. I przede wszystkim ludzie
powinni się uśmiechać, nawet jeśli czują się nie najlepiej.
Jedna osoba na sześć może spodziewać się doświadczenia w którymś
momencie swojego życia choćby krótkotrwałej depresji, a różnego rodzaju
lęki przeżywa około 2,4 miliona Brytyjczyków. Przeprowadzone niedawno
szerokie badania wskazują, że prozac i podobne specyfiki nie bardzo
pomagają. National Institute of Clinical Excellence orzekł już, że
terapie psychologiczne polegające na indywidualnej rozmowie mogą być
równie skuteczne jak leki. Środki przeciwdepresyjne kosztują służbę
zdrowia 300 milionów funtów rocznie, a większość lekarzy rodzinnych
przyznaje, że przepisuje ich zbyt wiele.
Plant i Stephenson twierdzą, że bezpośredni kontakt twarzą w twarz lub
przez telefon oraz umiejętność zarówno mówienia, jak i słuchania są
bardzo przydatne, ale pisanie e-maili i SMS-ów to procesy
indywidualistyczne i izolujące, które należy ograniczyć. Znany neurolog
lord Walton of Detchant, były przewodniczący Brytyjskiego
Stowarzyszenia Lekarskiego i Królewskiego Towarzystwa Medycznego bardzo
pochlebnie wyraził się o ich pracy. W ostatnim wydaniu czasopisma
"Science in Parlament" pisze, że jest to "wspaniała książka, która
bardzo pomoże cierpiącym z powodu lęków, bezradności i beznadziei.
Wielu ludzi przeżywających stres, niepokój i depresję znajdzie tam
bezcenne informacje, rady i otuchę".
Paul Corry z Rethink, organizacji charytatywnej zajmującej się zdrowiem
psychicznym, zauważa słuszność tezy, że niektórym pacjentom można
skutecznie pomóc kuracjami bez leków, takimi jak terapia przez rozmowę
i zmiana sposobu życia. Cierpiący zawsze powinni być leczeni w sposób
dostosowany do ich indywidualności, a nie przez rutynowe podawanie
środków przeciwdepresyjnych. Twierdzi jednak, że nie ma tak wielu
dowodów wspierających tezę, iż określone artykuły spożywcze mogą
zwalczać symptomy zaburzeń psychicznych. – Dowody na to, że pewien
rodzaj żywności jest korzystny dla zdrowia psychicznego, na przykład
konsumowanie kwasów tłuszczowych omega-3 poprawia przepływ substancji
chemicznych w mózgu, są bardzo, ale to bardzo słabe – twierdzi Corry. –
Na pewno nie da się powiedzieć, że depresję, niepokój lub schizofrenię
można zwalczyć jakąś dietą, choć z pewnością ma ona znaczenie.
Długotrwałe bezrobocie, złe warunki mieszkaniowe, brak pieniędzy i
ograniczone kontakty społeczne odgrywają w przypadku zaburzeń
psychicznych większą rolę niż pożywienie.
***
Jak pokonać smutek?
- Więcej się uśmiechaj, wydawaj mniej pieniędzy, nie bądź materialistą.
- Zasmakuj w morskich wodorostach i sushi, na śniadanie zjedz śledzia
lub gotowanego łupacza z jajkiem, jedz płatki owsiane, ale dopiero
późnym wieczorem.
- Pij filtrowaną wodę i koktajle owocowe. Od czasu do czasu sięgnij po czekoladę zawierającą co najmniej 70 procent kakao.
- Zafunduj sobie nową fryzurę, makijaż i idź potańczyć. Pograj w rzutki, karty lub w domino.
Denis Campbell

|