|
Radovan Karadżić oddany w ręce Trybunału ONZ |
|
|
|
Redaktor: Reuters, PAP
|
|
30.07.2008. |
|
Protesty serbskich nacjonalistów nie pomogły. Radovan Karadżić, poszukiwany przez lata zbrodniarz wojenny, został odwieziony na belgradzkie lotnisko. Wyląduje w Holandii, gdzie czeka na niego Trybunał ONZ ds. Zbrodni Wojennych w byłej Jugosławii.
Karadżić wczesnym rankiem opuścił dotychczasowy areszt w towarzystwie zamaskowanych żołnierzy służb specjalnych, którzy zabrali go na lotnisko.
Oznacza to, że skutku nie odniosła ani apelacja Serba, ani protest tysięcy nacjonalistów w jego obronie. Serbski sąd ds. zbrodni wojennych uznał, że Karadżić może być sądzony w Hadze.
Nie mogło zresztą stać się inaczej. Jak zgodnie podkreślają komentatorzy i eksperci, złapanie zbrodniarza nie było przypadkowe - było elementem układu Belgradu z Brukselą, która od lat uzależniała rozpoczęcie rozmów o związaniu Serbii z Unią Europejską od wydania wszystkich oskarżanych zbrodnie podczas wojny domowej w latach 90.
Zbrodniarz bezkarny
A Radovan Karadżić był jednym z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy z tego okresu. Trybunał ONZ ds. zbrodni wojennych oskarżył go w lipcu 1995 roku o zbrodnię ludobójstwa w okresie trwającego 43 miesiące oblężenia Sarajewa. Zginęło wówczas 12 tys. ludzi, a Karadżić miał wydać zgodę na rozstrzeliwanie ludności cywilnej.
Karadżić ponosi też odpowiedzialność za śmierć ok. 8 tys. Muzułmanów zamordowanych w 1995 roku w Srebrenicy.
Władze serbskie podały, że aresztowano go 21 lipca.

|