Strona Główna arrow Przegląd Prasy arrow Wielkie oszustwo
Najnowsze komentarze
Vanessa Hudgens znów niegrzeczna i prawie nago
jak wiecie to nie madre co robi ale jej sprawa wazne ze jest...
Naga Weronika Książkiewicz w grudiowym wydaniu Pla...
Cała sesja do pobrania: http://rapidshare.com/files/1659981...
Kto jest bardziej seksy Zac Efron czy Corbin Bleu
Corbin jest ładniejszysmiley
Vanessa Hudgens - nagie zdjęcia
wylzał bym jej i mocno jej wephnął jest dużo lepsza od t...
Czeskie Centrum w Warszawie zaprasza na wystawę ob...
super jest to zaproszonko
Wielkie oszustwo Drukuj Email
Redaktor: The Daily Thelegraph   
23.07.2008.
Spis treści
Wielkie oszustwo
Strona 2

Ciąg dalszy...

I znowu najpoważniej potraktowała sprawę Unia Europejska. W marcu 2007 r. jej przywódcy zebrali się w Brukseli, aby podjąć szereg decyzji mających pokazać, że UE jest "światowym liderem w dziedzinie przeciwdziałania zmianom klimatu". Postanowiono między innymi zaostrzyć normy emisji dwutlenku węgla i stopniowo rezygnować z tradycyjnych żarówek. Podjęto także decyzję, że do 2020 r. 10 proc. paliw używanych w Unii stanowić będą biopaliwa (dlatego od kwietnia bieżącego roku 2,5 proc. paliw sprzedawanych w Wielkiej Brytanii musi pochodzić ze "źródeł odnawialnych").

W zasadzie umieszczenie kwestii biopaliw w tym zestawie wydaje się dosyć dziwne. Dokumenty Komisji Europejskiej dowodzą, że jeszcze w styczniu 2007 roku, kiedy toczyły się dyskusje na temat planowanego udziału biopaliw, wszyscy zgodzili się, że ich produkcja nie jest odpowiedzią na globalne ocieplenie, a jedynie sposobem na zwiększenie "niezależności energetycznej" Unii.

Przywódcy europejscy zdawali sobie także sprawę, że przeznaczenie dużych obszarów rolniczych pod uprawę roślin do produkcji biopaliw może spowodować wzrost cen żywności na światowych rynkach. Raport Organizacji do spraw Wyżywienia i Rolnictwa ONZ (FAO) z 2006 roku mówił nawet, że jeśli UE będzie chciała produkować 10 proc. paliw z uprawianych na własnym terenie roślin, to aż 70 proc. europejskich ziem uprawnych zostanie wyłączonych z produkcji żywności, co z kolei musi oznaczać znaczny wzrost importu żywności przez Unię.

Co gorsza, pod koniec 2006 r. Komisja Europejska wiedziała już, że w najbliższej przyszłości świat doświadczy niedoborów żywności. Jednak chcąc wykazać, że nowe normy dotyczące biopaliw są możliwe do realizacji, Komisja pozwoliła sobie na „kreatywną księgowość” w stylu Enronu, licząc niektóre tereny rolnicze nawet trzykrotnie. Ziemie leżące odłogiem i przeznaczone na inne uprawy przemysłowe uznano za tereny, na których można produkować żywność w przypadku "światowego kryzysu żywnościowego"; a potem, w ciągu kilku tygodni, przeznaczono je pod uprawy potrzebne do produkcji biopaliw.

A jednak – mimo wszystkich tych danych – kiedy europejscy przywódcy przygotowywali swój program walki z globalnym ociepleniem marcu 2007 r., znalazły się w nim także biopaliwa. Nie kwestionował tego żaden z polityków, nie wyłączając Tony’ego Blaira. To właśnie wtedy po raz pierwszy na świecie pojawił się zdecydowany sprzeciw wobec idei biopaliw – czyli faza piąta naszej historii.

Jeszcze przed decyzjami UE z marca 2007 r. pojawiły się pierwsze głosy krytyki, dobiegające ze strony tych samych organizacji ekologicznych – takich jak Greenpeace czy Przyjaciele Ziemi (Friends of the Earth International) – które wcześniej gorąco popierały ideę produkcji biopaliw. Grupy te zwracały teraz uwagę przede wszystkim na szkody, jakie taka polityka przyniesie krajom Trzeciego Świata zarówno poprzez wzrost cen żywności, jak przez karczowanie lasów deszczowych pod uprawy związane z biopaliwami. Okazało się, że uprawa tych roślin może na przykład zagrozić przeżyciu orangutanów na Borneo.

Później, kiedy świat zaczął zdawać sobie sprawę z coraz poważniejszych niedoborów żywności, pojawiły się głosy ekspertów mówiących, że jedną z istotnych przyczyn tego stanu jest przeznaczenie ogromnych terenów uprawnych pod produkcję biopaliw, co powoduje zmniejszanie się zapasów żywności i wzrost cen. W latach 2002–2008 ceny żywności na świecie wzrosły o 140 proc. – a zdaniem Dona Mitchella, jednego z głównych ekonomistów Banku Światowego – za trzy czwarte tego wzrostu odpowiedzialne są właśnie biopaliwa.

W październiku 2007 r. Jean Ziegler, specjalny wysłannik ONZ zajmujący się prawem do żywności, mówił że produkcja biopaliw powoduje jedynie "wzrost głodu wśród najbiedniejszych" i jest "zbrodnią przeciwko ludzkości".

Dla światowego lobby zajmującego się walką z globalnym ociepleniem najbardziej alarmujące okazały się jednak wyniki badań, z których wynikało jednoznacznie, że biopaliwa nie tylko nie zmniejszają emisji dwutlenku węgla do atmosfery, ale ich produkcja nawet ją zwiększa. Dzieje się tak miedzy innymi dlatego, że uprawy roślin przeznaczonych na biopaliwa uwalniają duże ilości CO2 zmagazynowane dotąd w glebie.

Badania przeprowadzone na Cornell University wykazały z kolei, że produkcja biopaliw z tradycyjnych upraw – takich jak kukurydza – pochłania o 29 proc. więcej energii niż uzyskuje się później z samych paliw (choć biopaliwa drugiej generacji, uzyskiwane między innymi z konopi, są wydajniejsze).

Ten zmasowany atak na biopaliwa okazał się tak skuteczny, że niedawno Ed Gallagher, przewodniczący brytyjskiej Agencji Paliw Odnawialnych opublikował raport, z którego wynika, że Wielka Brytania powinna zdecydowanie zmienić swoją politykę energetyczną, spowolnić wprowadzanie biopaliw i skoncentrować się na "biopaliwach drugiej generacji", uzyskiwanych z resztek pozostałych po produkcji żywności czy wiórów drewnianych, a więc ze źródeł, dla których nie trzeba przeznaczać ziem uprawnych.

Raport Gallaghera poparły Ruth Kelly, brytyjska minister transportu i Hillary Benn, minister środowiska. Uznał go także komitet ds. środowiska Parlamentu Europejskiego, który wezwał Komisję Europejską do rewizji planów dotyczących produkcji biopaliw.

Komisja jednak publicznie zaprzecza, aby produkcja biopaliw powodowała wzrost cen żywności, co pozostaje w sprzeczności z jej własnymi wcześniejszymi analizami. Jej zdaniem ceny wysokie żywności wynikają ze wzrostu zapotrzebowania, złych warunków pogodowych i spekulacji na światowych rynkach.

– Jeśli nie stawia się ambitnych celów, nie osiąga się postępu – mówił ostatnio rzecznik Komisji, stanowczo twierdząc że cel dziesięcioprocentowego udziału biopaliw nie ulegnie zmianie.

Także w USA nic nie wskazuje na możliwość zmian. Potężne lobby farmerów – wspierane przez prezydenta Busha – jest niezwykle skuteczne. Według FAO, w najbliższym czasie na niemal jednej trzeciej ziem uprawnych w Ameryce będą rosły rośliny potrzebne do produkcji biopaliw. Wygląda na to, że "zbrodnia przeciwko ludzkości" będzie trwała.

Christopher Booker, Richard North

Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger
 

busy


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »