Strona Główna arrow Przegląd Prasy arrow Wielkie oszustwo
Najnowsze komentarze
Daniel Radcliffe odtwórca roli Harrego Pottera cię...
To naprawdę przykre co spotkało Daniel'a, mam nadzieję, î..
Piotr Kupicha z Feel został milionerem
lubie bardzo wasz zespół i wszystkie piosenki wink ...
Legendarny Roman Waschko agentem SB
CZy Gazetka Wybiórcza rozwinie temat ?
Daniel Radcliffe odtwórca roli Harrego Pottera cię...
to bardzo przykre Dan, trzymaj się i nie poddawaj
Kłopotliwe tatuaże
zajebista
Wielkie oszustwo Drukuj Email
Redaktor: The Daily Thelegraph   
23.07.2008.
Spis treści
Wielkie oszustwo
Strona 2

Wygląda na to, że "zbrodnia przeciwko ludzkości" będzie trwała Uprawa roślin przeznaczonych na biopaliwa miała być rozwiązaniem problemu globalnego ocieplenia. Dziś, kiedy ceny żywności są bardzo wysokie, produkcję biopaliw coraz częściej krytykuje się jako zbrodnię przeciwko ludzkości.

Rzadko w historii polityki zdarza się, żeby w ciągu półtora roku tak dramatycznie zmieniło się podejście do jakiejś sprawy, jak miało to miejsce w przypadku biopaliw produkowanych z soi, pszenicy czy trzciny cukrowej.

Dwa lata temu uważano je za doskonałe rozwiązanie jednego z najpoważniejszych problemów, przed którymi stoli ludzkość – zależności od paliw kopalnych, których złoża w końcu kiedyś się skończą i które przyczyniają się do globalnego ocieplenia.

W marcu 2007 r. przywódcy Unii Europejskiej opracowali zestaw zaleceń mających przeciwdziałać zmianom klimatu. Znalazło się wśród nich założenie, że do 2020 r. przynajmniej 10 proc. paliw będzie pochodziło ze źródeł "odnawialnych". Chodziło przede wszystkim właśnie o biopaliwa, które teoretycznie emitują w czasie spalania tylko tyle dwutlenku węgla, ile rośliny użyte do ich produkcji pochłonęły w czasie wzrostu.

Jednak od tego czasu marzenie o biopaliwach zaczęło się walić jak domek z kart. Ekologowie – niegdyś bardzo pozytywnie nastawieni do tej idei – przerazili się spustoszeniem, jakie ich produkcja może spowodować w światowym ekosystemie. Jednym z problemów okazała się perspektywa dalszej wycinki lasów deszczowych, aby uzyskać nowe tereny uprawne…

Świat stanął nagle w obliczu najgorszych od wielu dziesięcioleci niedoborów żywności, której ceny rosną w zastraszającym tempie. Eksperci twierdzą, że jedną z głównych przyczyn tego stanu jest właśnie przeznaczenie milionów akrów ziemi rolnej pod uprawę roślin, z których produkuje się nie żywność, a paliwo. Fatalny wpływ tych działań na sytuację najbiedniejszych społeczeństw sprawił, że ONZ oficjalnie określiła rosnącą produkcję biopaliw jako "zbrodnię przeciwko ludzkości".

Wiarą w zbawienny wpływ biopaliw na problem globalnego ocieplenia zachwiały także wyniki badań dowodzące, że w czasie ich produkcji emisja dwutlenku węgla do atmosfery jest większa niż się zakłada.

Reakcja na te dane była tak ostra, że nawet rząd Wielkie Brytanii – zawsze chcący uchodzić maksymalnie proekologiczny – zlecił dodatkowe analizy, których wyniki właśnie opublikowano. Eksperci zalecają w nich spowolnienie rozwoju sektora biopaliw.

Zalecenia te poparła większość brytyjskich ministrów. Postawiło to Londyn w opozycji do polityki Unii Europejskiej, bo twardo trzyma się ona swojej dotychczasowej linii i nie zamierza zmniejszać produkcji biopaliw.

Jak doszło to takiej sytuacji? Okazuje się, że historia romansu ludzkości z biopaliwami znacznie dłuższa, niż się powszechnie sądzi.

Wszystko zaczęło się u początków epoki współczesnego transportu, kiedy skonstruowano silnik spalinowy wewnętrznego spalania. Gdy Rudolf Diesel zbudował silnik noszący dzisiaj jego imię, zaprojektował go tak, aby mógł być napędzany olejem arachidowym. Pierwszy masowo produkowany samochód zaś, Model T Henry’ego Forda, miał być napędzany etanolem pochodzącym z przetwarzania kukurydzy i konopi. Potem jednak nadeszły lata 20. i dynamicznie rozwijający się przemysł naftowy odniósł pełne zwycięstwo nad konkurencją. Pierwsza faza walki o biopaliwa została przegrana.

Faza druga zaczęła się w latach 70. Czterokrotny wzrost cen ropy naftowej i obawy o możliwość wyczerpania się jej złóż sprawiły, że ludzie ponownie zainteresowali się biopaliwami. Ekologowie uznawali je za źródło "zrównoważonej energii".

W 1981 r. problemem zainteresowała się ONZ, która zorganizowała konferencję na temat odnawialnych źródeł energii. W 1987 r. wydano specjalny raport wzywający państwa do podjęcia Programu Zrównoważonego Rozwoju. Jego istotnym elementem były biopaliwa.

Faza trzecia zaczęła się w roku 1992 od dwóch wydarzeń, które podniosły jeszcze znaczenie biopaliw w programach politycznych.

Najpierw, kiedy ceny ropy naftowej znacznie wzrosły po pierwszej wojnie w Zatoce, Waszyngton i Bruksela uznały, że wykorzystanie biopaliw produkowanych z dużych wówczas nadwyżek plonów roślin spożywczych pomoże uniezależnić Stany Zjednoczone i Unię Europejską od dostaw ropy.

Później nastąpił Światowy Szczyt Ziemi ONZ w Rio de Janeiro, gdzie spotkało się 100 światowych przywódców i 20 tysięcy ekologów, aby dyskutować nad odpowiedzialnością ludzkości za stan środowiska naturalnego, ze szczególnym uwzględnieniem "globalnego ocieplenia". Wtedy właśnie biopaliwa – od dłuższego czasu promowane przez ONZ z innych powodów – stały się częścią programu walki ze zmianami klimatu.

Przez kolejne dziesięć lat te dwie sprawy były główną siłą napędową walki o biopaliwa.

Z jednej strony, pojawiło się silne lobby producentów płodów rolnych, zwłaszcza w USA, którzy – zachęcani zresztą przez rząd – widzieli w biopaliwach poważne źródło dochodów (w samych tylko Stanach Zjednoczonych roczna produkcja biopaliw wynosi około 9 miliardów galonów, czyli 34 miliardy litrów).

Z drugiej strony, świat pod egidą ONZ zaczynał postrzegać biopaliwa jako jedną z najważniejszych metod walki z globalnym ociepleniem. Nikt nie podszedł do tego z takim entuzjazmem, jak przywódcy Unii Europejskiej, którzy już w 1997 r. postanowili, że do 2010 r. 5,75 proc. wszystkich paliw wykorzystywanych w transporcie stanowić będą biopaliwa.

Faza czwarta to lata 2004–2007. Za przyczyną wielu wydarzeń – między innymi kwestii ratyfikacji protokołu z Kioto czy słynnego filmu Ala Gore’a „Niewygodna prawda” – histeria dotycząca globalnego ocieplenia osiągnęła wtedy szczyt, stając się jednym z głównych elementów programów politycznych na całym świecie.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »