|
150 tys. ludzi protestuje w Belgradzie |
|
|
|
Redaktor: PAP/tvn24.pl
|
|
22.02.2008. |
300 Serbów zaatakowało w Belgradzie budynek ambasady USA. W tym samym czasie co najmniej 150 tys. ludzi protestuje przed parlamentem przeciwko niepodległości Kosowa. "Stop terrorowi USA" - to jedno z haseł, które wypisali na transparentach.
Protestujący palą też albańskie flagi.
- Czy jest jakiś inny naród na Ziemi, od którego mocarstwa żądają rezygnacji ze swej tożsamości i opuszczenia braci w Kosowie? - pytał retorycznie premier Serbii Vojislav Kosztunica, zagrzewając zebrany tłum.
Protesty w innych miastach...
Wcześniej w wielu serbskich miastach zaatakowano biura Liberalnej Partii Demokratycznej.
Jej 37-letni przywódca Czedomir Jovanović akceptuje niepodległość Kosowa i widzi w niej szansę na lepszą przyszłość Serbii.
...na granicy...
Protesty nie ominęły również kosowsko-serbskiej granicy. Kilkuset dawnych serbskich wojskowych obrzuciło w czwartek kamieniami kosowską policję i siły NATO na przejściu granicznym w Merdare między Serbią a Kosowem. Nikt nie został ranny.
... i w Bośni
Około 1000 Serbów bośniackich manifestowało też w Banja Luce, stolicy administracyjnej Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie. Skandowali "Kosowo sercem Serbii" i wymachiwali serbskimi flagami. Nieśli też portret Władimira Putina - prezydenta Rosji, która nie uznała proklamacji niepodległości przez Kosowo

|